poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Przygotowania do imprezy ..

Rozdział 1

* Kuba
Przyszedłem do niej punktualnie o 10. usiadłem wygodnie w salonie i wpatrywałem się w nią, czekając aż coś powie. Nie wiedziałem po co przyszedłem, przecież ostatnio się pokłóciliśmy. Jessica stała oparta o szafkę i nic nie mówiła.
W końcu powiedziała : 
- Kuubuś , nie dąsaj się już tak - powiedziała z uśmiechem na twarzy
- Czy ja wyglądam jakbym się dąsał ? - odpowiedział już na nią nie patrząc
- Tak , wyglądasz i to bardzo. Jesteś nadal obrażony za tamtą sprzeczkę ? - zapytała, przysiadając się do niego
- Nie , nie jestem obrażony. Po prostu jakoś mi jest mi tak dziwnie - próbował się wymigać od ' spowiedzi '
- Czyli coś jest nie tak. Rozumiem jeśli nie chcesz o tym gadać. Ale , wiesz mam propozycję nie do odrzucenia - próbowała jakoś poprawić mu humor
- No dajesz - Kuba rozchmurzył się trochę
- No, bo wiesz dzisiaj jest taka impreza urządza ją Lewandowski , na pewno wiesz kto to , znam go jeszcze z Niemiec, i zaprosił mnie na nią a ja nie mam z kim iść - Jessica tłumaczyła mu całą sytuację 
- To świetnie , tylko nie rozumiem jednego .
- Czego ? - zapytała ze zdziwieniem 
- Co ja mam do tego - roześmiał się 
- No masz iść ze mną - zdziwienie nie schodziło jej z twarzy 
- Ja , z Tobą ? Jeszcze sobie coś pomyślą - śmiał się cały czas
- Aha, i o to chodzi ? wstydzisz się mnie ? - wstała i patrzyła na niego z lekką wściekłością 
- Nie , no coś ty. Ale wiem, że chcesz kogoś poderwać a ja Ci nie chcę przeszkadzać - wytłumaczył jej
- Poderwać? Niee , jeszcze się nie pozbierałam po Tommym. - zrobiła smutną minę
- No, nie rozklejaj mi się tu. Chodź do Kubusia, przytulę cię. - pociągnął ją do siebie
  Przez chwilę tak siedziała przytulona do niego, płacząc. Wiedziała, że na niego może zawsze liczyć.
  Ale musiała iść na tą imprezę, a sama nie chciała iść : 
- No to jak , Panie Pocieszalski, idzie pan ? 
- Dooobra , ale to tylko dla mojej siostroprzyjaciółki - zaśmiał się
- Dziękuję, noto idź do domu i się przebierz i przyjedź po mnie o 17. - oznajmiła mu
- A zdążysz się ubrać przez 6 godzin ? - jeszcze bardziej się śmiał
- O mnie się nie bój . No idź już idź . - pośpieszała go
- Jess , no już idę. Cześć - i wyszedł 
  Jessica pobiegła szybko na górę. 
* Jessica 
No w co ja mam się ubrać, no w co . Stoję przed szafą już ponad godzinę i nadal nie wiem .O , już wiem .

  W końcu wybrała miętową rozkloszowaną sukienkę do połowy uda, czarne szpilki i do tego czarną kopertówkę. Włosy lekko zlokowała i zostawiła rozpuszczone. Makijaż zrobiła lekki , nigdy nie była zwolenniczką nakładania ' gładzi szpachlowej ' na twarz. Dochodziła prawie 17. Zadzwonił dzwonek, Jessica zeszła na dół i szybko wybiegła do samochodu Kuby. Wskazała adres i pojechali.



_________________________________________________________________________________

No to na razie tyle , w tym rozdziale nie pojawił się Teodorczyk ale w następnym będzie go pełno ;) Lov.

4 komentarze:

  1. Już cię kocham wiesz?...;* Achh nareszcie ktoś jeszcze chciał o nim napisac,chociaż mam cichą nadzieję ze nie będzie takie same jak moje.Ale co ja gadam ty to masz przynajmniej talnet.Zaczyna się ciekawie i już cię dodaje do obserwowanych.Kocham to <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie, naprawdę. Już się nie mogę doczekać następnego rozdziału ;D
    Informuj mnie na:
    the-meleth.blogspot.com
    Z góry dzięki ;*
    Pozdrawiam i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się ciekawie ! :D
    Czekam na kolejny :))

    OdpowiedzUsuń