Rozdział 3
Jechali przez 20 minut, cały czas panowała grobowa cisza. Jessica wpatrywała się w okno , lecz raz po raz zerkała czy Łukasz na nią patrzy. Ani razu nie spotkała jego wzroku. Myślała, że może jakoś go uraziła.
Łukasz wpatrzony był w drogę. Chciał zapomnieć o tej dziewczynie, ale jak , jeśli ona siedzi w jego samochodzie. Dla niego była idealna, nienagannie piękna, umiała postawić na swoim, nie była jak te inne panny, które latały za nim, nie był dla niej nikim ważnym. Przynajmniej on tak sądził.
W końcu dojechali do jej domu. Jessica się wystraszyła, zobaczyła iż w jej domu świeci się światło. Myślała:
Jakim cudem ? Przecież wychodząc zgasiłam światło, nie nie gasiłam światła, ponieważ nie miałam po co. Po co mi niby światło w środku dnia. Zobaczyła, że w środku ktoś się porusza. Łukasz zauważył jej nie pokój.
I nareszcie odważył się odezwać :
- Ej, Jessica co się dzieje ? - zapytał z troską
- Nie widzisz ?! Ktoś tam jest - mówiła przez łzy
- Kobieto, czego ryczysz. Uspokój się - mówił do niej stanowczo
- Łu...łu...kasz ?
- Tak ?
- Pójdziesz tam ze mną ? - zapytała nieśmiało
- Oczywiście , że pójdę. Ogłupiałbym gdybym tego nie zrobił. Ale mam jeden warunek : wybaczysz mi tamtą sytuację i umówisz się jutro ze mną. Pasuje ? - oświadczył jej z nadzieją, że się zgodzi
- Ale to są dwa warunki, ale zgadzam się - uśmiechnęła się
- No i wszystko gra , chodź idziemy - wysiadł z samochodu i pobiegł z drugiej strony i otworzył Jessice drzwi od samochodu
- Jestem zdumiona - powiedziała
- Czym ? - zdziwił się
- Twoim ' dżentelmeństwem ' - zaśmiała się
- Możesz je mieć na co dzień, jeśli chcesz - uśmiechnął się do niej
Jessica nie wiedziała co odpowiedzieć , zawstydziła się .
- Przepraszam, tak jakoś wyszło - próbował się wytłumaczyć
- Dobra , przestań . Idziemy, bo jeszcze mnie okradną - pociągnęła go za rękę
Szybko pobiegli do drzwi , delikatnie je otworzyli i weszli do korytarza. Nie wiedzieli co dalej robić. Więc weszli powoli do salonu . A tam co ? Tam siedział Filip brat Jessicy ze swoim synkiem. Jess była zdumiona.
A Łukasz nie mógł ze śmiechu, śmiał się i śmiał. A Filip patrzył na nich śmiejąc się.
- Dziesi - podleciał do niej Kubuś i przytulił ją
- Moje słoneczko - wydusiła z siebie Jess
- Cześć siostra, wystraszyłaś się - Filip śmiał się i podszedł do niej i ją przytulił
- Nie no coś ty , przecież wiesz jaka jestem odważna - kłamała Jessica
- Weź nie kłam już tyle, bałaś się jak ... No do tego już nawet porównania nie ma - mówił przez śmiech Łukasz
- Cicho siedź, mógłbyś być po mojej stronie - odparła Jessica
- Jess , nie ładnie żeby gość tak stał . Mogłabyś przedstawić nam no ... nazwę go kolegą bo nic jeszcze nie wiem o was. - mówił Filip
- Gość ma na imię Łukasz i tak jest moim kolegą - tu położyła nacisk na słowo 'kolega' - i właśnie wychodzi.
- Tak , no właśnie ja wychodzę, może byś mnie odprowadziła ? - zapytał Teo
- No odprowadzę cię , Filip zaraz wracam.
- No sis nie śpiesz się już tak - spojrzał porozumiewawczo na Łukasza
Wyszli z domu i chwilę stali.
- Dzięki, że mnie odwiozłeś i pomogłeś mi w moim strachu a potem musiałeś wydać. Ale dziękuję bardzo - powiedziała Jess
- I tylko tyle ? Aja tu liczyłem na jakąś nagrodę - uśmiechnął się
- Mogę Cię odprowadzić pod sam samochód jak chcesz - odparła Jessica
- A tam na tylnym siedzeniu dostanę swoją nagrodę ? - zapytał z uśmiecham na ustach lecz bez nadziei
- Zbook ! Nie, możesz dostać tu i teraz ale się trochę przybliż i się nie bój .
Pocałowała go namiętnie a on odwzajemnił jej pocałunek. Przez chwile się całowali, wyglądali ślicznie razem.
- Wow , nie wiedziałem, że dostanę aż tak dużą nagrodę - piłkarz przytulił Jess
- No puść mnie już i jedź do domu, bo jutro się spotykamy i idziemy sobie pobiegać a potem pograć - pocałowała go w policzek
- O, ciekawie. To Dobranoc, moja...no i nie wiem jak mam Cię nazwać - zamyślił się
- No, jak ?
- Powiem Ci jutro, czeeść - pobiegł do samochodu
- No i przez Ciebie nie będę mogła spać - krzyknęła do Niego ale on już nie słyszał
Weszła do domu po cichu, poszła do swojego pokoju, wzięła prysznic i rzuciła się na łóżko. Zanim poszła spać sprawdziła telefon, miała 1 wiadomość,jak sądziła od Łukasza :
' Dziękuję Ci bardzo , kotku. Do jutra, śpij dobrze , Choć ze mną było by lepiej . ;* '
Już nie odpisywała tylko przeszczęśliwa poszła spać.
_________________________________________________________________________________
To już dzisiaj drugi rozdział, nie jest idealny ale może być ;)
Cudny,Łukasz jest po prostu ahh.słodki :-) hahaha a tak po za tym to rozdział suuper,dzięki że dodalaś dziś <333
OdpowiedzUsuńświetny :D
OdpowiedzUsuńAww *.*
OdpowiedzUsuńKroi się wielkaaaa miłość xD