sobota, 13 kwietnia 2013

To wszystko jest zbyt ciężkie ...

Rozdział 12

* Jessica
Następnego dnia obudziłam się w sypialni, Łukasza przy mnie nie było. Zobaczyłam karteczkę leżącą na szafce : ' Jestem na treningu, jak wrócę pojedziemy do twoich rodziców. Kocham Cię ' Do moich rodziców ? Ach tak, przyjechali wczoraj. Z tego całego zamieszania zapomniałam o tym. Nie chciałam zostawać sama, bałam się sama siebie. Poszłam i napuściłam sobie wody do wanny. W mojej głowie pałętało się wiele myśli. Może to już czas żeby z tym wszystkim skończyć ? Najwyższy czas. Weszłam do wody, wzięłam ze sobą żyletkę. Obracałam ją w palcach. Zrobiłam kilka cięć i patrzyłam jak woda zabarwia się na czerwono. 

*

* Łukasz
Miałem nadzieję, że moje życie będzie już teraz przebiegało normalnie. Zaczniemy żyć jak normalni ludzie. Z taką nadzieją jechałem do domu, do naszego domu. 
- Jestem, kotuś - krzyknąłem - Jess, gdzie jesteś ? Jess ! - krzyczałem a odpowiadała mi tylko cisza
Pobiegłem do sypialni, nie było jej tam. Zobaczyłem, że drzwi do łazienki są uchylone. Zapukałem, lecz nie dostałem odpowiedzi. Wszedłem tam i zobaczyłem najstraszniejszy widok jaki mogłem ujrzeć. Ona leżała w zakrwawionej wodzie, nieprzytomna. Zadzwoniłem na pogotowie. Przyjechali po 3 minutach i zabrali ją. Pojechałem z nimi. Dlaczego ona to zrobiła ? Po 5 minutach byliśmy w szpitalu, zadzwoniłem do jej brata a ten w mgnieniu oka był w szpitalu :
- Co się dzieje ?! - krzyczał
- Jess, próbowała się zabić ! - mówiłem przez łzy
- Co, jak ? Dlaczego ?
- Nie wiem, chyba to wszystko ją przerosło.
- Wszystko ? To znaczy co ?
- Pan Teodorczyk ? - zapytał lekarz
- Tak, to ja.
- Pana żonie nic nie jest, nie straciła aż tak dużo krwi, cięcia nie były zbyt głębokie. Ach i najważniejsze, dziecku też nic nie jest -uśmiechnął się lekarz
- Przepraszam, jakiemu dziecku ?
- Pana i pani Haas.
Byłem oszołomiony, ja ojcem ? Tak wcześnie ? Widziałem jak Filip rozmawia z lekarzem, siedziałem na ławce i myślałem nad tym wszystkim. Podszedł do mnie Filip :
- Gratulacje, będzie dobrze. A teraz idź do niej.
- Nie wiem jak jej to powiedzieć. 
- Co ? Ona wiedziała o tej ciąży.
- Jak to ? Nic mi nie powiedziała ?
- Idź do niej i nie gadaj .
Wszedłem do sali, zobaczyłem jak leży z zamkniętymi oczami. Podszedłem do niej i usiadłem obok łóżka. Chwyciłem delikatnie jej dłoń, zacisnęła palce. Odwróciła się do mnie próbowała się uśmiechnąć : 
- Łukasz ... - zaczęła
- Wytłumacz mi tylko dwie rzeczy, okej ?
- Dobrze - powiedziała słabym głosem
- Dlaczego to zrobiłaś ?
- Nie miałam siły ...
- Rozumiem, a teraz druga sprawa dlaczego nie powiedziałaś nic o naszym dziecku ?
- Łukasz , myślałam, że nie będziesz chciał tego dziecka.
- Błagam Cię, zastanów się co mówisz.
- Przepraszam.
- To ja Cię przepraszam, najważniejsze że nic Tobie, przepraszam wam nic nie jest - uśmiechnąłem się
- Wybaczasz mi ?
- To Tymi kotku wybacz - pocałowałem ją w czoło
- Ale co teraz będzie ? Urodzę to dziecko i co dalej ?
- Jak to co ? Wychowamy je, innej opcji nie ma.
- Boję się.
- Ciiii.. Odpocznij, a ja będę przy Tobie.

*

* 2 dni później
Tego dnia Jessica miała wyjść ze szpitala. Łukasz pojechał po nią. Dziewczyna była jeszcze słaba. Miała nadzieję, że pojadą od razu do ich domu ale Łukasz musiał ją zabrać do rodziców. Przez te 2 dni kiedy Jess leżała w szpitalu Teo zdążył zaprzyjaźnić się z jej rodzicami, dowiedział się też że ma 2 letnią siostrę. Dojechali do domu jej rodziców. Przy samych drzwiach powitała ich jej mama. W całym domu pachniało przepięknie. Kiedy jedli, nie obyło się bez pytań :
- No to Łukasz, chłopie kiedy ślub ? - zapytał się ojciec Jess
- Nie myśleliśmy o tym, prawda Jessi ? 
- Nie, nie myśleliśmy - odpowiedziała zgaszona 
- Błagam, przestańcie ! Dajcie jej spokój - wtrącił się Filip
- Filip ma racje - powiedziała Amanda
- Przepraszam, ja już odejdę od stołu - powiedziała Jess - Łukasz, pójdziesz ze mną ?
- Idę.
Odeszli od stołu i powędrowali na górę, Jessica miała dość tych pytań i chciała iść spać. Łukasz usiadł, a ona położyła mu głowę na kolanach i zasnęła. Teo wpatrywał się w nią i głaskał po brzuchu, myśląć o ich dziecku. Rozmyślając sam zasnął .... 

_________________________________________________________________________________

ja nie wiem, co to jest . Lov.

1 komentarz:

  1. Jess jest w ciąży? O jak fajnie ;* a Łukasz dobrze się zachował

    OdpowiedzUsuń