wtorek, 2 kwietnia 2013

Czy to sen ?

Rozdział 4

* Łukasz
To było takie nadzwyczjane zazwyczaj każda dziewczyna najchętniej by się ze mną przespała, ale ona taka nie była. Była taka słodka gdy się bała, była zadziorna, była zmienna ale najważniejsze, że umiała wybaczyć.
Nie wiem czy się w niej zakochałem, ale chyba tak. Tęskniłem za nią już gdy wsiadłem do samochodu. Coś mnie do niej ciągnie ale jeszcze nie wiem co.
* Jessica
Rano obudziłmnie dzwonek do drzwi , spojrzałam na zegarek była 6.02 . Kto może coś chcieć tak wcześnie. Zignorowałam to, pewnie Filip otworzy. Już zasypiałam, gdy nagle ktoś wszedł do mojego pokoju. Przez ' mgłę ' widziałam, że  to nie był mój brat.
- No wstawaj, krolewno. Idziemy biegać, nie pamiętasz ? - zapytał Teo
- Paaaamiętam, ale nie tak wcześniej rano . Oszalałeś ?! - podniosłam głos
- Jesteś taka śliczna jak się wściekasz - podszedł i usiadł na krańcu łóżka
- Wieem, ale spać mi się chce - ziewnęłam
- Wstawaj ! Albo poczekaj pośpimy sobie razem, co ? - zapytał z uśmiechem
- Nie ! To ja już wstaję i się ubiorę - wystrzeliłam z łóżka jak rakieta i podążyłam do łazienki
- Wczoraj mnie całowałaś, a dzisiaj nie chcesz ze mną spać? Dziwne trochę, ale jak wolisz - odparł
- Nie uważasz, że to za wcześnie na spanie razem ? - zażartowałam
- A co, za poprawne uważasz spanie razem po ślubie ? - zapytał
- No może trochę, widzisz przez takie wczesne spanie razem dzieci rodzą dzieci - śmiałam się
- To co , może ja Ci się teraz oświadczę a za godzinę weźmiemy ślub ? - podzielił mój śmiech
- Nie musisz - powiedziałam
  Popchnęłam go na łóżko i pocałowałam, przytulił mnie bardzo mocno.
- To jak , idziemy biegać? - spytałam wtulona w niego
- A musimy ? Przecież jest tak fajnie - nie chciał mnie puścić
- Ej , a ty przypadkiem nie masz dzisiaj treningu ?
- Jess , skąd Ty to wiesz ? - zdziwił się
- Moce nadprzyrodzone, jeeestem wiedźmą !- żartowałam
- Ale śliczną wiedźmą - pocałował mnie w nos
- Nie rób tak, proszę - posmutniałam
- Czemu ? - zapytał
- Bo nie .
- Dobra , nie chcesz mówić to nie .
- Ej , kochanie jeśli mogę się tak do Ciebie zwracać ...
- Możesz - uśmiechnął się
- Daj mi skończyć, zabierzesz mnie ze sobą na trening ? - zrobiłam błagalną minę
- Jak ładnie poprosisz - Łukasz coś sugerował
- To nie chcę, i możesz sobie już iść - odparła z wściekłością
- No doobrze, poznasz chłopaków - przytulił mnie
- A Lovrencsicsa ? No wiesz kocham go - uśmiechnęłma się
- Fajnie, powiem mu . Pewnie się ucieszy. Ciekawe co Twój chłopak na to. - odwrócił się ode mnie
- A ja mam chłopaka, gdzie ? - śmiałam się z jego obrażonej miny
- No kurwa , siedzi obok Ciebie - wściekł się
- O, no to chodź ' mój chłopaku ' i się tu do mnie przytul - zmierzwiłam mu włosy
- Która godzina ?
- 7.20 a co ? - zaciekawiłam się
- Weź, bo mu mamy trening o 9. a ja torby nie mam, musiałbym do domu jechać - odpowiedział
- To poczekaj ja się ubiorę, wezmę aparat i będę gotowa - powiedziałam mu
- No , dobrze - odpowiedział beznamiętnie
- Która koszulka ? -pokazałam mu swoją kolekcję
- Masz aż 2 Lovrencsicsa ? A mojej ani jednej ? - zapytał oburzony
- Zapomniałam, Twoja leży jeszcze nie rozpakowana - pokazałam mu ją
- No to ubierz tą - uśmiechnął się
- Dobra , odwróć się - powiedziałam
- A co ja kobiety bez bluzki nie widziałem ? - śmiał się
- Mnie nie , więc w tył zwrot - odparłam
  Jessica ubrała koszulkę z nazwiskiem Teo, czarne rurki i niebieskie Conversy . Pożegnała się z bratem i wyszli. Jechali do domu Łukasza ...
_________________________________________________________________________________


Musiałam ten rozdział jeszcze dzisiaj dodać , pomogła mi go pisać moja koleżanka, więc to prawie nie moja praca . Lov.

3 komentarze:

  1. A mi sie wydaje ze ten rozdział jest świetny,ale ja w koncu nie wiem czy on z nia a w koncu jest czy nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i nie są. Wszystko okaże się w następnym rozdziale ;)

      Usuń
  2. Słodkoo ;D
    Czekam na trening xd
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń