środa, 10 kwietnia 2013

Ciężkie dni

Rozdział 10

Jessica budziła się w nocy kilka razy i za każdym razem krzyczała, później jej krzyk przeradzał się w płacz.
Za dnia siedziała cicho lub leżała, ktoś mógłby powiedzieć, że jest jak lalka. Była załamana, bolało ją to wszystko. Bolało ją to, że to wszystko jej wina. Ale przecież tak nie było. To po prostu chore obsesje Marcina, ale nie można powiedzieć, iż to była tylko wina Kamińskiego. Podobieństwo Jessicy do ukochanej Marcina było tak uderzające, że można było powiedzieć, iż są bliźniaczkami. Różniło je tylko jedno, Jessica kochała Łukasza a Marysia ( ukochana Marcina ) niby kochała Kamińskiego. Dobrze powiedziane ' niby '. Przecież nie zostawia się swojej miłości tak z dnia na dzień, zawsze są jakieś powody. Nikt nie wiedział jakie  powody miała Marysia. I to właśnie dręczyło Jess. Dlaczego ona go opuściła ? Łukasz był cierpliwy w stosunku do Jess, próbował z Nią rozmawiać, ale ona tylko powtarzała ' Zostań ze mną ' . Teo kochał ją najbardziej jak tylko mógł. Nawet zadzwonił po Kubę i Julię by spróbowali z porozmawiać z Jessicą.
Do Nich się nawet słowem nie odezwała. Nikt nie dzwonił do Filipa, nie chcieli go denerwować a w szczególności nie chcieli denerwować rodziców Jess. Tak żyli przez 3 dni. Codziennie ten sam scenariusz.
Aż w końcu Jess się odezwała :
- Łukasz - mówiła cicho
- Kotuś, szczęście Ty moje - mówił do niej delikatnie
- Wiesz, że Cię kocham - mówiła szeptem
- Wiem, ja Ciebie też - pocałował ją w nos
- Ale nie możemy być razem - odwróciła się od Niego
- Co Ty mówisz ? - Teo zachowywał spokój
- Prawdę, jestem tylko dla Ciebie ciężarem a ja nie chcę ... - nie zdołała dokończyć
- Gdybyś była dla mnie ciężarem, byłbym tutaj ? Chyba nie. Kocham Cię za to że jesteś a nie za to co się dzieje. - Łukasz poczuł się zraniony
- Teoś , nie chciałam - mówiła przez łzy - wybacz mi ...
- Nie ma czego Ci wybaczać, rozumiem co możesz czuć. Chciałbym, żeby było tak jak kiedy się poznaliśmy. Choć czuję, że to niemożliwe. Musimy zacząć żyć normalnie. Przestać myśleć o Tym co się zdarzyło. Wiem, że tego nie da się wymazać z pamięci, mam nadzieję iż ty tego też chcesz ? - spojrzał na Nią
- Tak - mówiła już troszkę głośniej
Jessica wtuliła się w Niego. Czuła, słyszała jak bije jego serce, to ją uspokajało. Miłość potrafi zmienić życie człowieka. I Jess właśnie czuła, że wkracza w nowy rozdział życia. Miała nadzieję iż będzie teraz już zawsze dobrze. 
- Jessica, zadzwonić do twojego brata ? - spytał z troską
- Wiesz, co. O ile dobrze pamiętam on przyjeżdża za dwa dni. Więc nie ma potrzeby - uśmiechnęła się pierwszy raz od kilku dni.
- I tego mi brakowało - śmiał się
- Czego ?
- Tego, że mówisz i się uśmiechasz .
- Lubisz jak nawijam ?
- Jak najbardziej.
- Pogadajmy.
- No, dajesz.
- Pogadajmy o piłce - zaśmiała się
- O, no to posłucham jak będziesz mówić.
- Powiem Ci tyle, uwielbiam Borussię i Bayern. Barcelonę i Real. Lecha i ... nie, nie będę się oszukiwać Legi nie lubię - zaśmiali się oboje
- Słucham dalej.
- Według mnie najlepszy numer to 11, 10, 9 .
- Dlaczego ?
- 11, bo Lovrencsics, Reus, Thiago. - uśmiechnęła się - 9, bo Lewandowski, Reiss, Alexis - spojrzała na niego - i to na co najbardziej czekasz 10, bo Messi, Goetze i Ty ! - pocałowała go
- Tak to ja zawsze mogę z Tobą o piłce gadać - zaśmiał się
- A wiesz co ? Piszczek i Reus są przystojni - leżała na nim
- Taak, a żona Messiego jest śliczna - przekomarzał się z nią
- Ah, tak ! Czyli ja jestem brzydka ? - zirytowała się
- Śliczniejsza nawet od niej jesteś - złapał ją w pasie
- Ah, dziękuję - odwróciła się
- A co za to będę miał ?
- Obiad - zaśmiała się i go pocałowała
- Przykro mi na obiad jedziemy do Patryka - wstał - idź się przebrać.
- A muszę ? - zapytała z ironią
- No nie ale jak wolisz - wyszedł do łazienki
Jessica poczłapała do góry do sypialni, stanęła przed szafą i nie wiedziała co ubrać, w jej głowie cały czas był mętlik. chciała by wszystko było dobrze. Łukasz tak ją wspierał. Postanowiła, że będzie cieszyć się z życia i nie przejmować się czymś o czym powinna zapomnieć. Po 20 minutach miała gotowe rzeczy, następne 20 minut zajęło ubieranie się w nie, a następne 20 minut czesanie się i malowanie. Łukasz czekał za nią już godzinę, ona nie chciała go wpuścić. Po godzinie go wpuściła żebym on też się przebrał :
- Dłużej już nie szło ? - zapytał zlekkim wyrzutem
- Szło ale nie chciałam żebyś tak jęczał pod tymi drzwiami - zaśmiała się
- Było słychać ? - spytał
- Taak i to bardzo - blefowałam
- Kłamiesz - powiedział
- Dlaczego tak sądzisz ?
- No, bo...
- Rozgryzłeś mnie - zaśmiała się - nic nie było słychać
- Sam się wydałem ?
- Tak - przytuliła się do niego
- No, musimy się już zbierać - powiedział
Jessica ubrała buty i wyszli z domu. Wsiedli do samochodu. W samochodzie rozmawiali o wszystkim, próbowali omijać temat Kamińskiego. Dojechali na miejsce, Jess nigdy nie spodziewałaby się tego co tam zobaczy ...


_________________________________________________________________________________

I jest . Oglądam meeeeecz ! Bayern - Juventus
Dalejj Bayern ! Lov.

2 komentarze:

  1. Fajny,ciekawe co zobaczyła..
    zapraszam do mnie
    http://teodorczyk-moim-swiatem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawiej, z każdym rozdziałem jest coraz bardziej ciekawie ^^
    Ciekawe kogo mogła tam zobaczyć?
    Dodaj następny jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń